Niebieska Piękna Litera.


Mam przyjemność przedstawić Państwu rozmowę z autorkami powstającej niebieskiej "Pięknej Litery".  Rozmowa została podzielona na dwie części. Dziś, przedstawiam rozmowę z Ewą Landowską, autorką części poświęconej copperplate script.


 

MP: Trwają intensywne prace nad drugim tomem Pięknej Litery, a może lepiej użyć nazwy „tom niebieski”, ponieważ tematy z tomu brązowego (bordowego), zostały zamknięte. Jednak patrząc na tematykę niebieskiego tomu, to jest to swoista kontynuacja ewolucji litery?

  

EL: Zgadza się. Od początku pracy nad podręcznikiem takie było nasze założenie, aby w kilku częściach przedstawić historię litery. Nie będzie ona chronologiczna w naszych tomach, ale nie to było istotne. Zresztą, gdyby chcieć zrobić chronologiczny podręcznik (nie teoretyczną pozycję naukową), byłoby to bardzo trudne z uwago na fakt, że trzeba by zacząć od najtrudniejszego stylu pisma: kapitały rzymskiej. My przyjęłyśmy inny klucz. Jeśli uda nam się opracować wszystkie planowane tomy – będzie dobrze :)

 

Taki chronologiczny/historyczny układ krojów chyba ułatwia kontynuację nauki kaligrafii?

No właśnie, jak wspomniałam wyżej – w naszym kilkuczęściowym podręczniku nie ma chronologii. Chronologiczny układ nie ułatwiłby, naszym zdaniem, nauki. Wręcz przeciwnie.

  

Układ podręcznika nie jest już dla nas tajemnicą, poznaliśmy go doskonale w części brązowej. Czy coś poza barwami podręcznika zostanie zmienione? Może dodane?

Ja zamierzam w części „Copperplate script” dodać bardzo dokładne i szczegółowe opracowanie dla dużych liter. W większości podręczników do kaligrafii duże litery nie są tak dokładnie omawiane, jak małe. Bierze się to pewnie stąd, że kanony dla dużych liter nie są tak dokładne, jak dla małych. Jest w nich więcej dowolności. Pomyślałam sobie jednak, że można to zrobić. Można to zrobić tak, żeby nie odebrać nikomu wolności w interpretacji. Nie jest to proste i wymaga całkowicie autorskiego opracowania, ale za to daje sporo satysfakcji.

 

Jakiś bonusik? Może ekstra wzornik ze wszystkimi literami na grubszym papierze?

Od początku zakładałyśmy prostotę, bo siła zawsze tkwi w prostocie. Żadnych zbędnych wypełniaczy, czy nawet popisów umiejętności. Jest to w końcu podręcznik, a nie album artystyczny (na takie przyjdzie zresztą czas...). Ja przygotowuję jeden bonus, ale chyba nie chciałabym zdradzać zbyt wcześnie czym on będzie. Nie chcę nikomu psuć niespodzianki ;)

  

Kontakt z kursantami w trakcie warsztatów często dostarcza nowego spojrzenia na literę?

O tak, jestem przekonana, że bez wieloletniego doświadczenia warsztatowego nie byłabym w stanie napisać podręcznika, a z pewnością nie takiego, który faktycznie jest w stanie przeprowadzić osobę z niego korzystającą przez wszystkie etapy tak, aby mógł się czegoś nauczyć bez nauczyciela u boku. Zawdzięczam to tylko ponad 10-letniemu doświadczeniu w nauczaniu oraz pytaniom, jakie czasami zadają kursanci, a ja w pocie czoła staram się rozebrać literę na części najbardziej pierwsze tak, aby udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Może nie zawsze mi się udaje, ale zawsze podejmuję próbę. Każde pytanie, a właściwie każda odpowiedź jest tego warta.

 

 

W trakcie opracowywania opisów liter, prezentacji wzorów i przy pokazywaniu najczęściej popełnianych błędów, zapewne nieoceniony jest wcześniejszy kontakt z uczniami w trakcie zajęć i wychwytywanie problemów z jakimi się kursant spotyka?

Dokładnie tak. Jak już wspomniałam, pytania od kursantów są najważniejsze. To one najczęściej otwierają mi nowe spojrzenie na różne zagadnienia związane z literą, czy używaniem narzędzi. Ale też błędy, które popełniamy. One są niezwykle ważne w procesie nauki – czegokolwiek. Nie da się ich uniknąć – to jest pewne. Dlatego właśnie tak zależało nam na rozbudowanych rozdziale „Najczęściej popełniane błędy”. Tego rozdziału nie zabraknie w niebieskiej części „Pięknej Litery”, pomimo tego, iż niektóre z błędów omawiane są w poszczególnych rozdziałach. Zebranie ich jednak w jeden rozdział to zupełnie inna rzecz, dla nas bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie „Pięknej Litery” bez tego rozdziału :)

 

Tworząc Piękną Literę, sięgacie po stare podręczniki, opracowania czy inne, dawne publikacje?

Oczywiście. Tak samo oczywiste, jak to, że pisząc latami jakimś stylem wypracowujemy swój własny, o czym również wspominam w swojej części podręcznika. Są pewne standardy. Nie można mylić własnego stylu pisma z popełnianymi błędami :) Błąd zawsze będzie błędem. I na to trzeba położyć nacisk podczas pisania podręcznika. Błędy są najważniejszym punktem odniesienia, dlatego tak dużo miejsca im poświęcamy. Unikając tego tematu zbliżamy się do sytuacji, w której architekt uczy się tylko walorów estetycznych projektu, efektem czego nie jest w stanie później zaprojektować niczego, co byłoby możliwe do realizacji, ponieważ nie zna podstaw i wszystko, co sobie wymyśli prędzej czy później musi runąć. Literę też trzeba poznać od tej strony: od prawidłowej konstrukcji. Żeby jedna zrozumieć na czym polega prawidłowa konstrukcja, trzeba też zobaczyć na czym polega konstrukcja błędna.

 

Dla ucznia korzystającego z podręcznika, bardzo ważnym jest dokładne opisanie liter, graficzne ich przedstawienie i pokazanie we wzornikach. Czy po części brązowej, było to już łatwiejsze?

I tak i nie. Wiem już jak pracować, żeby niczego nie pominąć, wypracowałam swój system opisywania i ilustrowania zagadnienia, jednak umieszczenie i opisanie tego w książce tak, aby było czytelne, uporządkowane i aby Uczeń nie pogubił się w dalszym ciągu jest bardzo trudne. Wymaga wielu tygodni, a nawet miesięcy pracy. Tu akurat głęboki ukłon do pani Moniki Wojtaszek – Dziadusz, która złożyła tekst z ilustracjami tak, że dobrze się go odbiera w pierwszej części, nie ujmując nic z estetycznej strony książki.

 

 

Który z elementów podręcznika (opisu kroju pisma) przysporzył najwięcej pracy?

Jeszcze nie wiem, ponieważ nie skończyłam pisać wszystkich rozdziałów, ale podejrzewam, że najwięcej pracy będzie z opisem dużych liter.

 

Piękna Litera odniosła ogromny sukces. Dwa dodruki wydania to ogromna ilość podręczników w rękach użytkowników. Jakie komunikaty od używających  waszego podręcznika do Was docierają?

Same pozytywy – to naprawdę bardzo uskrzydlające! Praca nad pierwszą częścią zajęła nam sporo czasu. Zabierając się do niej nie miałyśmy pojęcia, co nas czeka (i bardzo dobrze!). Zależało nam na tym, aby oddać piękną książkę i dobry podręcznik. Szczerze mówiąc rzadko spotyka się pięknie wydane podręczniki. Jak gdyby to były książki gorszego sortu... Myślę, że udało nam się połączyć te dwie rzeczy, a przynajmniej takie otrzymujemy zwrotne informacje: wyróżnienie w konkursie, pierwsze reakcje osób („jak pięknie wydana książka!”), drugie reakcje korzystających z niej jak z podręcznika. Głupio trochę tak mówić, ale wszystko, co zaplanowałyśmy spotkało się ze świetnym przyjęciem. Trafiłyśmy w potrzeby i oczekiwania. Format książki, waga, szycie, rodzaj papieru, układ – wszystko to jest bardzo doceniane przez użytkowników. Bardzo bałyśmy się, że nasza naprawdę ciężka i długa praca nie trafi w gusta, ale bardzo szybko przekonałyśmy się, że to był tylko stres. Książka nie spotkała się z ani jednym zarzutem. No, może poza tym, że szybko się brudzi - ;) - ale dla mnie to akurat jest urok książek. Sama książek prawie nie niszczę, jakoś tak ich używam, ale bardzo lubię widzieć u innych, że ich książki są używane, przybrudzone. Niektórzy kupują po dwie sztuki „Pięknej Litery”: jedna ma stać na półce piękna nienaruszona, drugiej używa się do woli, pisząc po niej, notując – cudownie wytarmoszone i przybrudzone egzemplarze, które czasami podziwiam, gdy ktoś przynosi na warsztaty :))))

 

Niebieska Piękna Litera będzie dostępna wyłącznie w wydawnictwie, czy są plany wprowadzenia wydania do księgarni czy bibliotek?

Obie części będą dostępne w księgarniach stacjonarnych już niedługo.

 

Stworzenie podręcznika to nie koniec pracy. Przed Wami spotkania autorskie, targi książki w całym kraju. Spotkania z użytkownikami, należą chyba do tych radośniejszych chwil?

Tak. Zawsze bardzo chętnie spotykamy się z ludźmi, którzy używają podręcznika i opowiadają nam jak to jest :) To jest bardzo, bardzo miłe.

 

Dbałość o najmniejsze detale podręcznika, to ukłon w stronę użytkowników.  Wiemy już że sam układ, forma, papier czy font użyty w Pięknej literze nie ulegnie zmianie. Czy i tym razem o detale książki zadba ta sama grupa przyjaciół/znajomych? Tu przypomnę wspaniałe grafiki Kamili Piazzy.

Tak, z pewnością drugą część zdobić i wspomagać będą rysunki Kamili, gdy będą omawiane narzędzia i technika pisania kursywą angielską.

 

Czekając na premierę, nie śmiem ponaglać autorek i pytać o datę, bo jak już wiemy „pośpiech poniża”. Pozostaje życzyć wytrwałości w tworzeniu niebieskiej Pięknej Litery i oby odniosła przynajmniej taki sam sukces, jak jej poprzedniczka.

Dziękujemy i dziękujemy za wyrozumiałość. Pośpiech może zadziałać tylko na szkodę książki, a każdy przecież chciałby korzystać z podręcznika dobrze opracowanego. Robimy wszystko, by tak właśnie było. Wyścig z czasem nie ma dla nas żadnego znaczenia. Stawiamy na jakość. Dla siebie i dla Was :)

 

Dziękuję za rozmowę i życzę udanych wakacji i odpoczynku.

Z Ewą rozmawiał Dex.